Sobota – wycieczka na motorku.
Tak sobie rano wstałem no jest sobota może pora trochę posprzątać w domu. Krzesła na stół i puściłem robota niech się sprawdza. Chłopak ciężko pracuje, bo miedzy pokojami nie mamy drzwi ( z małymi wyjątkami), nie mamy progów i dywanów. Niech ma dobrze. No i ja w tym czasie śniadanie na balkonie. Kiedy chłopak skończył rzuciłem się z mopem na podłogi. 8:30 temat zakończony.
Może na motorek
Ruszam do Wałbrzycha
Poranek był pracowity wrzucam kilka rzeczy do plecaka i wyruszam na spacerową wycieczkę krajoznawczą. Chce zwiedzić Starą Kopalnię w Wałbrzychu. Przyjechałem chwilę czekam na start zwiedzania z przewodnikiem bo odbywa się o każdej pełnej godzinie. Trzy godziny spaceru, aktywnego zwiedzania i słuchania historii tego miejsca. Teren i udostępniane miejsca przygotowane doskonale, a przewodnik Świetnie znał się na swoim fachu: było Do śmiechu, była historia, było o ciężkiej pracy górników w tym miejscu i wszystko w doskonałym przekazie.
Ruszam do Kamiennej Góry
Chciałem odwiedzić tam Muzeum Włókiennictwa i przyjechałem o 14:10 , a ostatnie wpuszczenie do obiektu to godzina 14:00. Jest sobota i pytanie dla kogo jest ten obiekt dla pracowników czy dla turystów – ostatnie wejście o 14:00 i obiekt zamyka się o 15:00. Widocznie to Muzeum jest po to żeby pracownicy mieli gdzie pracować i to w normalnych godzinach. Turyści po co otwierać póżniej i zamykać póżniej kto to słyszał my też mamy swoje Zycie – zatem zamykamy i do domu. Klamka pocałowana.
Mam tu kolejna atrakcje do odwiedzenia – to słynne podziemia pod miastem. Obiekt zwany Projekt Arado. Jestem w kasie grupa już ruszyła doganiam ich w tunelu. Młoda przewodniczka jest niby naszym agentem w tych podziemiach, ale przekaz jest kiepski, a eksponaty lepiej nie mówić zardzewiały sprzęt wojskowy. Zero przekazu historycznego, zero dywagacji o hipotetycznym przeznaczeniu obiektu. TU macie to i to – typ – kaliber – itp. Idę sam do przodu bo to zwiedzanie nie ma sensu – kupa złomu i masakrycznie niski poziom przekazu. Po wyjściu z podziemi idziemy do Muzeum – wielkie słowo bo to jedna sala. TU pałeczkę przejmuje kolega przewodniczki wie wszystko Karabin kaliber, enigma jeden z trzech aparatów w kraju – i koniec przekazu. Bilet ulgowy 35 złotych. Obiektu nie polecam nikomu do zwiedzania bo to zmarnowany czas i pieniądze – kupa złomu i przewodnicy beznadziejni. Tyle w temacie.
Pora na Szczawno Zdrój
Na drodze powrotnej zaglądam do uzdrowiska, sympatyczny deptak , przepiękna hala spacerowa, liczne kawiarnie, malownicze miejsce. Zawsze luibię TU wpadać jak jestem po drodze. Chwila spaceru i relaksu na deptaku.
Pora do domu
W taki sposób zrobiłem sobie Turystyczna sobotę śmigając po naszych okolicach w rejonie Gór Wałbrzyskich i nie tylko. Nie wpadłem tylko do Świdnicy i Krzeszowa choć było to w pobliżu bo TAM byłem ostatnio na innym wypadzie . Wyjazd około 9 , powrót około 18:30 i przejechane około 250 km.














